sobota, 16 lutego 2013

Manhwa: The Bride of the Water God

Wrzucam do kategorii Mangi bo szczerze mówiąc, wątpię, żeby na blogu przewinęło się tyle manhw by warto było zakładać dla nich osobną zakładkę.

Manhwa, dla niewtajemniczonych, to koreański odpowiednik mang. Jedną z najpopularniejszych manhw jest pewnie Priest, który przedarł się na zachód i tam doczekał adaptacji filmowej o tym samym tytule. Bride of the Water God autorstwa Yun Mi Kyounga jest trochę inną manhwą, ta jest bardziej skierowana do żeńskiej części odbiorców. Od razu zaznaczam, że wszelkie próby obiektywnej oceny tej manhwy są bezsensowne... bo jest ona zarąbiście śliczna.

Żeby formalności stało się za dość, krótko o fabule...
Soah to młoda dziewczyna, która mieszka w małej wiosce cierpiącej z powodu długiej suszy. By przerwać klęskę suszy mieszkańcy wioski muszą wydać najpiękniejszą dziewczynę jako ofiarę/żonę dla Boga Wody - Habaeka, dopiero wtedy sprowadzi on deszcz. Soah zostaje sprzedana przez swojego ojca i wysłana (jak uważają mieszkańcy wioski) na pewną śmierć z rąk żądnego krwi Habaeka. Ale nie taki diabeł straszny...  Soah wcale nie umiera a zostaje przeniesiona do świata Bogów, gdzie poznaje swojego męża. To oczywiście dopiero początek schodów bo okazuje się, że Habaek ma wygląd kilkuletniego dziecka a Soah powoli zakochuje się w jego kuzynie. I tu zaczyna się ciąg zawirowań... Kim jest tajemniczy kuzyn Habaeka, którego Soah spotyka tylko nocą? Dlaczego Habaek ma postać dziecka? Kogo Soah przypomina Bogowi Wody? I oczywiście, czy piękny Hoo-ye nie odbije przypadkiem dziewczyny Habaekowi XD (fanka Hoo-ye)?

Zamot jest niezły ale i cała akcja przesuwa się do przodu dość powoli więc spokojnie można się połapać. Są klątwy, jest zdrada, jest miłość - full wypas.
Wielkim plusem tej manhwy jest no, jej wygląd. Oj czuć w niej tą estetykę rodem z japońskich mang josei. Ewidentnie autor napracował się, by wszystko grało. Tła niekiedy są średnie... wiecie, jak jest dramatyczna mina na ciemnym tle na przykład (na szczęście, to się zdarza rzadko). Często pojawiają się w tłach budynki ze świata Bogów a konkretnie Państwa Wody, które są ślicznie narysowane, albo lilie wodne, które są równie ładne. No i wiadomka... postacie wymiatają. Co mi osobiście się bardzo spodobało, to detale fryzur i ubrań.
Jednym słowem... trzeba to przeczytać. Jeśli nie wciągnie was całość, to chociaż przejrzeć 1 tom ponieważ jest to naprawdę piękny kawałek komiksu :)

Źródło obrazków -  tutaj można też przeczytać całą serię.
Ktoś czytał? Jak wrażenia? A może ktoś się przymierza? Choć ostrzegam, że to długa seria, ja jestem pewnie gdzieś w połowie :P
---------------------------------------------------------
UWAGA, żadne w powyższych treści nie mają na celu obrażać artystów zaangażowanych w produkcję danego dzieła. Lubimy i szanujemy kulturę dalekowschodnią oraz doceniamy jej wytwory. Mamy jednak prawo do subiektywnej opinii na temat określonych rzeczy i korzystamy z niego. Dzielimy się naszymi opiniami w celach czysto rozrywkowych i mamy nadzieję, że również podejdziecie do nich z humorem.

8 komentarzy:

  1. Wiem ze odchodze od tematu, ale moze wiesz ile jest w Polsce fanów Simona i Martiny. Moze warto by było skrzyknąć się i sprowadzić ich do Polski. Sami zresztą ostatnio mówili że chcieliby tu przyjechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm właściwie nie wiem ale podejrzewam że duuuużo :) chętnie bym zjawiła się na takim spotkaniu ale trudno mi ogarnąć jak "skrzyknąć" owych fanów plus przypuszczam że organizacja tego byłaby dość trudna. Pomysł sam w sobie GIT :P Mam nadzieję że kiedyś uda się coś w tym stylu zrobić :)

      Usuń
  2. Podobają mi się te rysunki-ładne postacie; D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, to ogromny plus tej manhwy... :)

      Usuń
  3. Uwielbiam tą manhwę - czytałam już 3 tomy, ale akcja faktycznie posuwa się powoli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam okazji czytać tej manhwy- w ogóle mało ich w swoim życiu czytałam, ale zawsze podoba mi się w nich kreska. Nawet jeśli to jest jakaś głupkowata historyjka w stylu jakiegoś shoujo, to zazwyczaj kreska jest dużo bardziej poważna i staranna, przez co lubię je sobie od czasu do czasu poprzeglądać, chociażby dla samych obrazków ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Hey, może jakiś kolejny wpis? Czekam i czekam, a tu nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej wybacz ale obie mamy pełno zajęć a obejrzenie serii czegoś zajmuje nieco czasu. Postaram się dodawać częściej jakieś krótsze notki! Pozdrawiam! :)

      Usuń