Fabuła?
Ano jakaś tam jest. Obiekt westchnień wszystkich dziewczyn w szkole (Yamato) zakochuje się w wyalienowanej dziewczynie (Mei). Dlaczego? Nie mam pojęcia. Myślę, że jest masochistą, bo zdecydowanie zakochanie musiało nastąpić po porządnym kopie w twarz. No, w każdym razie poczuwa do niej miętę i daje jej swój nr telefonu. Dziewczę jest oporne na wdzięki szkolnego casanowy ale w końcu ulega i dzwoni do Yamato bo... śledzi ją mężczyzna w średnim wieku. W każdym razie Yamato ratuje Mei przed stalkerem całując ją w jego obecności i każąc mu spadać na bananowca. Oczywiście był to 1 pocałunek Mei (jakże by inaczej?).
Wtedy Mei zaczyna się przełamywać i ble ble ble zaczyna ufać Yamato, zdobywa przyjaciół i wszystko byłoby dobrze gdyby nie rzesze fanek oczarowanych urodą chłopaka, które nie cofną się przed niczym, żeby go zdobyć (jaki dramatyzm na końcu zdania, nie?).
To w zasadzie cała fabuła - raz ona jest zazdrosna o niego, raz on o nią i takie tam. Dużo ryczą.
Poziom wkurzania głównych bohaterów
Mei - dość spory. Kto tyle ryczy? I tak wszystko przeżywa?
Yamato - no ok... ktoś mi może wytłumaczyć jak można się zakochać po kopniaku w twarz? Nie mam nic więcej do dodania, Wysoki Sędzio.
Muzyka
Szczerze mówiąc nie zwracałam większej uwagi, czyli ani nie była jakaś szczególnie dobra ani strasznie zła. Opening na początku doprowadzał mnie do szału ale potem nawet zaczął mi się podobać.
Animacja
Nie wiem czy to tylko ja ale animacja ruchu w tym animku jest beznadziejna. Postacie nie idą tylko machają nóżkami i jakimś cudem się przesuwają. Denerwowało mnie to strasznie i kojarzyło się z tym:
Poza tym postacie są ładne i ogólnie cieszą oko, jak to powinno być w animkach shojo :) Choć przyznam, że dużo lepiej wygląda manga (nie czytałam tylko widziałam kilka skanów).
Ocena
Jakieś to takie nie przemyślane do końca... bohaterowie zakochują się w sobie po 1 dniu i akcja gna do przodu by potem zwolnić i przez 3 odcinki pokazywać ich przemyślenia, ludzie chodzą jak ze śrubami w nogach. Poza tym temu animkowi brakuje tej lekkości i tego całego cukru napakowanego w Kimi ni Todoke. Jakoś brak mi tej niewinności (główny bohater poprawiał samopoczucie dziewczynom o niskiej samoocenie w dość... specyficzny sposób - oczywiście nie miał wyboru i było to dla jego, pfu ICH dobra :P), którą próbują mi wmówić. Ogólnie nie jest to dobry animek. Moim zdaniem tylko dla zatwardziałych fanek shojo :P Daje mu zawrotne 3/10 pktów.
Ktoś czytał? Oglądał? A może się przymierza? :)
---------------------------------------------------------
UWAGA, żadne w powyższych treści nie mają na celu obrażać artystów zaangażowanych w produkcję danego dzieła. Lubimy i szanujemy kulturę dalekowschodnią oraz doceniamy jej wytwory. Mamy jednak prawo do subiektywnej opinii na temat określonych rzeczy i korzystamy z niego. Dzielimy się naszymi opiniami w celach czysto rozrywkowych i mamy nadzieję, że również podejdziecie do nich z humorem.
Polecam nowe shojo z nadprzyrodzonymi mocami "Kamisama Hajimemashita". Przyjemnie ogląda i postacie są całkiem ogarnięte. ^ ^
OdpowiedzUsuńZostał mi jeden odcinek... a może już skończyłam? Sama nie wiem, nie wciągnęło mnie na tyle, żeby zauważyć koniec :P
OdpowiedzUsuńBigos alive! :D
OdpowiedzUsuń"Fabuła? Ano jakaś tam jest" i "Dużo ryczą" rozbroiły mnie. Choć w sumie znalazły by się dramy, bo anime zbytnio nie oglądam, które mogłabym skwitować podobnie.
Kimi ni Todoke moim zdaniem jest beznadziejnie. :d
OdpowiedzUsuńA to anime? Średnie, manga jest lepsza.
JA zobaczyłąm sobie tylko hmm dwa odcinki i jak na razie się nie będę brała za reszte ;P
OdpowiedzUsuńObejrzałam to w kilka dni, serdecznie polecam. Lubię takie romantyczne anime. Kreska cudowna, szczególnie Mei ślicznie wygląda. :) <3
OdpowiedzUsuńTo anime jest super ! Jeżeli znacie podobne napiszcie !
OdpowiedzUsuńPs.: Uważam że Kimi ni Todoke jak na anime romantyczne jest beznadziejne .
Say I love you 9/10